Rodzice

Co piją wasze dzieci?

141791_owoce-plasterki-soki-owocowe

Producenci napojów dla dzieci starają się przekonać konsumentów, zwłaszcza tych najmłodszych, że to właśnie ich sok jest najlepszy i najzdrowszy. Czy tak jest naprawdę? Czas rozszyfrować kolejne etykiety…

Siła marketingu jest potężna, a dzieci chcą mieć to, co ich rówieśnicy, którzy w reklamach zachwalają smakowe wody oraz soczki. Jednak co kryją w sobie te wszystkie napoje? Czy producenci oszukują także najmłodszych?

Kubuś jest klasykiem wśród soczków dla dzieci. O ile kiedyś rzeczywiście nie zawierał cukru ani syropu glukozowo-fruktozowego, to teraz one stanowią jego nieodłączny element. Nie dość, że ten syrop tuczy i sprzyja otyłości, to w nadmiarze może wpływać na wystąpienie cukrzycy typu II. Przykładowo Kubuś marchew, banan, jabłko zawiera tylko 47%  przecierów i soków, dlatego wypada słabo przy szklance prawdziwego soku.

Często reklamowany jest również Kubuś Play, który jako napój zawiera przede wszystkim wodę. Sok stanowi tylko 20% napoju, a całość dopełnia cukier lub syrop glukozowo-fruktozowy, a także substancje wzbogacające, czyli witaminy. Aby smak był bardziej wyraźny dodawane są aromaty. W sumie Kubuś Play to zwykły napój, ale wzbogacony o witaminy.

Dostępna jest również woda smakowa Kubuś waterrr truskawkowa. Jak na wodę smakową to skład nie jest zły. Została posłodzona cukrem trzcinowym, a smak nadaje sok truskawkowy (0,1%), sok cytrynowy oraz aromat.

Znacie Leona? Każdy go zna! Ale czy każdy zna jego skład?Ze strony producenta dowiadujemy się, że Leon jest uczestnikiem programu „Owoce w szkole”, którego celem jest zwiększenie udziału owoców i warzyw w codziennej diecie dzieci. Co więcej produkty te jako jedyne z kategorii otrzymały pozytywną opinię Centrum Zdrowia Dziecka. Pamiętajmy, że Leon nie zawsze występuje w formie soku, bywa także nektarem czy napojem. Jego skład nie wzbudza jednak zastrzeżeń. Warto sprawdzić, czy jest dosładzany albo czy zawiera syrop glukozowo-fruktozowy.

Napoje Jupik są linią produktów przeznaczonych do spożycia przez dzieci. Skoro mają je spożywać głównie one, to producent powinien unikać używania chemicznych dodatków. Ale czy tak jest? Niestety nie. Nie dość, że są to napoje zawierające niewielką ilość soku, to barwione sąbarwiącymi środkami spożywczymi, a utrwalanebenzoesanem sodu. Natomiast o pożądany smak i zapach dbają aromaty oraz cukier. Nasuwa się jedno pytanie: dlaczego do napoju przeznaczonego dla dzieci dodawany jest konserwant? Przecież benzoesan sodu jest uznany za dodatek niebezpieczny dla zdrowia. Może wywoływać np. astmę, pokrzywkę, egzemę albo może podrażniać śluzówkę żołądka. A co ważniejsze powinny go unikać osoby uczulone na aspirynę oraz dzieci.

Jupik Aqua, czyli woda z sokiem owocowym różne smaki (Hoop Polska) zawiera cukier, syrop glukozowo-fruktozowy oraz… benzoesan sodu. Inni producenci jakoś nie musieli dodawać do wody smakowej konserwantów, więc po raz kolejny pytanie: po co faszerować dzieci chemią?

Uwaga:

  • często na opakowaniu dużą czcionką wybity jest napis: „100%”, a mniejszą „smaku”, dlatego uważnie czytaj etykietę,
  • do soku może być dodawany cukier, co nie zawsze musi zostać zaznaczone na opakowaniu. Jeśli zawartość cukru nie przekracza w litrze 15 g (czyli 3 czubatych łyżeczek), to producent wcale nie musi o tym informować.

Jaki z tego wniosek?

Warto dawać dziecku przede wszystkim wodę i starannie wybrane soki, najlepiej świeżo wyciskane. Pamiętajmy, żeby czytać etykiety – produktów na półkach jest wiele, więc starajmy się wybierać to, co jest lepsze!

 

Źródło: http://ulicaekologiczna.pl/