Rodzice

Porady magazynu „Pobite gary” – eko zabawy.

1186542_my_kids

Niech Was zainspirują pomysły zaczerpnięte z „Pobitych garów. Magazynu dla rodziców o zabawie”.  Dzieci przestaną narzekać na nudę, a Wy na ceny zabawek w sklepach.

Jeśli łamiecie sobie głowę, jak wyjeżdżając na wakacje spakujecie wszystkie te dziecięce gadżety, które i tak nie uchronią was przed komunikatem „Mammooo, nudzi mi się” lub „Tatooo, a co teraz porobimy?”- to mamy dla was radykalne rozwiązanie. Weźcie ze sobą tylko letni numer „Pobitych garów. Magazynu dla rodziców o zabawie”.

Oto trzy wakacyjne sceny, które zilustrują to, jak pomysłowe i praktyczne propozycje zabaw znajdziecie w tym wyjątkowym internetowym czasopiśmie. I co ważne, każdej z nich można nadać etykietkę „eko”.

Scena pierwsza.

Peron w małym miasteczku, skąpany w pełnym słońcu. Do przyjazdu pociągu jeszcze godzina. Dzieci z nudów zjadły już wszystkie kanapki, obejrzały wszystkie gazety wystawione w dworcowym kiosku, a w powietrzu czuć już ich irytację. Na taką sytuację idealnie nadaje się zabawa „Malowany cień”. Potrzebna jest tylko kreda (zajmuje mało miejsca w bagażu, a kupić ją można zwykle nawet w małym wiejskim sklepiku), kawałek chodnika oraz cień współtowarzysza podróży. Staje się on posągiem, któremu dorysowuje się różne atrybuty – kapelusz, czułki czy parasol. Możliwości niezliczone!

Scena druga.

Deszczowy dzień na polu namiotowym. Z planów kąpielowych nici. Co robić? Należy uzbroić się w wytłaczankę od jajek i do każdego wgłębienia wlać odrobinę farby w innym kolorze (lub pomalujmy je kredkami, które łatwiej ze sobą zabrać). Zadaniem dzieci jest odnalezienie w najbliższym otoczeniu roślin, o kolorach podobnych do tych w pudełku. Nawet spacer w deszczu może mieć sens.

Scena trzecia.

Spacer brzegiem morza, zachód słońca. Nasze dziecko jest głęboko rozczarowane, że jest już za późno na kąpiel i ciągnie się za nami, szurając z nudów nogami. „Bez sensu takie łażenie” mówi. Jak więc nadać go spacerowi? Zmieńmy go w okazję do zebrania pamiątek z wakacji – kamyków, gałązek i muszelek, z których po powrocie do domu wykonamy „weki na wieki”. Umieścimy je w słoikach, które opatrzymy kartką z opisem ich historii i będą przypominać nam te relaksujące chwile przynajmniej do następnych wakacji.

Więcej tego typu zabaw znajdziecie na stronie www.pobitegary.com.pl/magazyn. Ponadto do poczytania recenzje, wywiady i felietony.
A wszystko to przepełnione troską by dzieci uczyły się świata przez doświadczenie.

Źródło: Ulicaekologiczna.pl, autor: Marta Niewiadomska- Guentzel

 

 

Tags: