Rodzice

Leśne przedszkola

waldfexxx1-188x125

„Las jest jednym wielkim placem zabaw, a przyroda jest mądrą nauczycielką – cierpliwą, życzliwą, ale też nieubłaganą”

Leśne przedszkola

„Nie siądę na trawie! Nie zdejmę butów! Mamooo, owad, odgoń go! Ślimak, fuj… Pobrudziłem się, chcę do domu, daleko jeszcze?” Też znacie dzieci, które boją się przyrody, a najlepiej czują się w sterylnym otoczeniu swojego pokoju? No cóż, zróbmy rachunek sumienia – kiedy ostatnio chodziliście boso po łące? Kiedy byliście w lesie?

Nawet jeśli uważacie, że tylko w domu przed telewizorem wasze dziecko jest w pełni bezpieczne, to warto czasem wyjść na dwór. Do pewnego wieku patyki, kamienie, piasek i kałuże to najlepsze zabawki edukacyjne, jakie stworzyła z natura. Z eco-bio-organic certyfikatem…

Jak doszło do tego, że nie rozpoznajemy gatunków roślin, ani zwierząt (kilo żołędzi temu kto bez wahania odróżni wronę od gawrona, kruka i kawki), owady napawają nas obrzydzeniem, zmiany pogody sprawiają, że jesteśmy nerwowi, a nasz kontakt z przyrodą ogranicza się do zbierania kasztanów jesienią? Czy to wygodnictwo, czy raczej przekonanie, że świat zewnętrzny naszpikowany jest niebezpieczeństwem? A tymczasem czego Jan się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. I dlatego powstały leśny przedszkola.

Przedszkole w lesie? Bez budynku i placu zabaw?

Brzmi niewiarygodnie… Zwłaszcza dla osób, które są przekonane, że stała temperatura +20 °C , zabawki edukacyjne, sprzęt z atestem, toalety dostosowane do wzrostu dziecka oraz kuchnia z przynajmniej dwiema lodówkami do przechowywania próbek pokarmów są niezbędne, aby zapewnić dzieciom zdrowie i wszechstronny rozwój.

Jednak jest coś pociągającego w leśnych przedszkolach, skoro powstają na całym świecie, a dzieci które do nich chodzą wyglądają ewidentnie na szczęśliwe.

Założyciele i opiekunowie w forest preschool gardens to najczęściej ludzie, którzy kochają przyrodę i uważają, że „las jest jednym wielkim placem zabaw, a przyroda jest mądrą nauczycielką – cierpliwą, życzliwą, ale też nieubłaganą”. Całodzienny pobyt na dworze (niezależnie od pogody) zapewnia maluchom dostateczną ilość ruchu oraz okazji do zabawy i nauki i dla niektórych jest lepszą szkołą życia, niż tradycyjne przedszkole z najlepszym programem nauczania. Dzieciaki wychowywane w lesie są samodzielne i pewne siebie. A także, jak wykazały badania prowadzone w Danii, chorują rzadziej niż dzieci w standardowych placówkach edukacyjnych.

Leśna pedagogika czerpie zarówno z inspiracji waldorfskich, Montessori, jak i flow learning Josepha Cornella, a przede wszystkim z cyklów natury, pór roku, zmian pogody. Idealne rozwiązanie dla zwolenników popularnego ostatnio nurtu slow parenting i ekorodzin. Zabawki? Zamiast klocków – szyszki, patyki i kamienie, zamiast zabawy w gotowanie – gotowanie prawdziwe, na ogniu. Zamiast drabinek – wspinanie się na drzewa i przeskakiwanie przez zwalone pnie. Do tego duża ilość ruchu i zabawy grupowe.

Jak się okazuje można przez cały rok prowadzić zajęcia bez budynku i oddzielnych sal dla grup wiekowych. Priorytetem w leśnych przedszkolach jest spędzanie jak największej ilości czasu na dworze. W sytuacjach, kiedy deszcz lub mróz dają się we znaki, schronić można się w szałasie, tipi, jurcie, barakowozie lub wojskowym namiocie. Podczas ekstremalnie złej pogody (burzy, silnego mrozu) dzieci zostają w domu lub mają program zastępczy w bibliotece lub muzeum.

Pomysł na leśne przedszkola narodził się w krajach skandynawskich już w latach 60 zeszłego wieku. Ich działalność nie wszędzie podlega ustawie o wychowaniu przedszkolnym, dlatego finansowana jest zazwyczaj przez stowarzyszenia rodziców i pedagogów. Ta specyficzna forma wychowania przyjęła się nie tylko w Szwecji, Danii i Norwegii, ale także w Niemczech, Szkocji, Austrii i Czechach. Stopniowo rozprzestrzenia się po całym świecie, więc może niedługo dotrze do Polski?

Źródło: Ulicaekologiczna.pl, autor: Olga Szkolnicka

Tags: